Wygrzebane z sieci - autorstwa Alexa...
SCENA I
Gracze zostali napadnięci i obrobieni przez bandytów. Po fakcie pobiegli do
straży miejskiej.
Gracze: Panie władzo! Panie władzo!
Straż: Co jest?
Gracze: Zostaliśmy napadnięci przez terrorystów!
SCENA II
Gracz dobija się w środku nocy do drzwi przydrożnej kaplicy Sigmara:
Gracz: Otwórzcie, czcigodny kapłanie!
Kaplan: Nie, na pewno chcesz obrobić moja świątynię!
Gracz: Świątyń Sigmara nie grabie!
>chwila namysłu<
Innych tez nie!
SCENA III
Gracze płynęli łodzią (żaden nie miał odpowiednich Skilli):
GM: Zbliżacie się do portu.
Gracz: No, to ja obracam łódź i tak jakby na ręcznym eeh, parkuje.
SCENA IV
GM: Za rogiem słyszycie takie jakby mlaskanie...
Gracze: No to zaglądamy...
GM:...a tam elf wali sobie konia!
>ogólna konsternacja<
SCENA V
Gracz, wielgachny (2,20 m) (!!!) Gladiator z ogromnym korbaczem właśnie
rozwalił gościa w karczmie. Straż go zaczęła gonić. Schował się w zaułku,
skulił i udawał żebraka. Straż go rozpoznała, dostał halabardą w łeb i
zjechał.
Gracz miał pretensje do GM ze go rozpoznano: No przecież ja się skuliłem!
Kwiatki z sesji, czyli pamiętne (i śmieszne) teksty z kultowych sesji RPG... i nie tylko.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Star Wars: Gambit z Tatooine, czyli cała prawda o Hanie Solo
Dawno, dawno temu w odległej galaktyce… … spontanicznie zebrała się grupa śmiałków z pragnieniem powrotu do świata Gwiezdnych Woje...
-
Dawno, dawno temu w odległej galaktyce… … spontanicznie zebrała się grupa śmiałków z pragnieniem powrotu do świata Gwiezdnych Woje...
-
Bywa czasami, że człowiekowi (bynajmniej nie mi) nudzi się strasznie (to już na pewno nie ja!), więc surfuje sobie bezcelowo (to można inacz...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz