niedziela, 10 września 2006

7th Sea #1

MG: Krakonman

Gracze: Elma, Funio, Irbendal, MidMad

Tworzenie postaci:
Elma: Ile wydaję punktów na cechy?
MG: 16.
Elma: Ja pierdolę!!!
Funio: A jak wisisz na żyrandolu?

Wypada, by postacie się zapoznały ze sobą:
Elma: Jak się nazywacie?
(padają imiona postaci)
Elma: Krakon, a ty?
Krakonman (ze spojrzeniem nr 5): ... Marcin...

Krakonman do brykającego Seji'ego: Rozwalasz mi klimat! Ja moge na ciebie smoka nasłać!
Seji uśmiecha się lubieżnie: Twój smok jest fajny...

Krakonman zdenerwowany, słysząc dźwięk komórki: Komuś coś wibruje!
Elma rozanielona: Wieeeeem :)

Funio: To nie Córy Zofii, tylko królowe Koryntu!

Pani kapitan Karen Black o swoim marynarzu z wrodzoną prostotą: Johnny rzyga!
Sven z obawą o wrażliwe uszy Lady Morguen: Wymiotuje...
Lady Morguen: ma torsje?
Sven usłużnie wyjaśnia: Nie, moja pani, Johnny rzyga, ja wymiotuję, ty masz torsje, pani...

Krakonman (jako NPC): Małpa! Wygląda pan jak małpa! Widział pan ją kiedyś?!
Melor zaintrygowany: Nieee... a jak wygląda?
NPC: Jak pan!
Melor ucieszony wyjaśnieniem uśmiecha się: Aaaa... to widziałem!

Sven wskazuje na nową potrawę: Rybie jajca! Kawior!
Melor zakłopotany: Chrzęszczą mi w zębach...
Lady Morguen: Ale ja prosiłam dwa na miękko...
Sven: no to są "na miętko" i też chrzęszczą!

Sven do karczmarza: Pierogi poproszę... są z grzybami?
Uradowany karczmarz: Są, ale proszę zapłacić za nie z góry.

Sven stara się zabłysnąć manierami przed damą. Kroi kawałek jagnięciny i podaje go Morguen. Mija kilka chwil...
- Nikt nie widzi? To odrywam nogę... Nie jej, jagnięciu!!!

Jeden z graczy (wszystkie postacie mają zaletę "wytrawny pijak"):
- Patrzę na siebie, biorę dzbanek wina... Patrzę na niego - biorę drugi...
Lady Morguen: Upiliscie się jak ostatnie chamy!
Sven zaoferował się z dzbankiem: Pani też chce?

Sven leży półnagi, pijany przed pokojem Karen.
Melor zaintrygowany do Morguen: Nie wiesz, czy go nie wpuściła, czy może go wyrzuciła?

Sven pijany otwiera oko.
Funio: E, nie to oko! Tak mnie przestraszyłaś, że otwarłem oko, którego nie mam!

Chwila refleksji Karen: Wystarczy, jak ubiorę mój paradny strój kapitański... a nie, wczoraj go w karty przegrałam... moja głowa...