niedziela, 16 września 2007

7TH SEA #8 - "IDĄ 3"

MG: Krakonman

Gracze: JJ, MidMad; gościnnie - la gaviedź de GGFF*

* - nie licząc Orku, który był w marynarce, więc zachowywał się kórturarnie. I miał fajoską grę;)

Poza tym - Ryhu nie dotarł, bo pił; Funio nie dotarł, bo pił dzień wcześniej.
Tytuł posta jest oczywistą (ż)aluzją do kultowej niszowej produkcji Mokra Noga Studios pt. "IDĄ 2" (kto widział, ten wie). No bo, przez cała sesję głównie szliśmy...

Zaczęło się, jak zwykle, nieźle.
MG dopytuje się podejrzliwie:
- Skąd masz te 2 dramadajsy? Kto ci tyle dał?!

Po chwili Krakonek westchnął filozoficznie:
- Z PDkami jest jak z Yeti. Każdy o nich mówi, ale nikt ich jeszcze nie widział.
(Ale ja mam wciąż szczerą nadzieję, że w końcu się jakichś PDków doczekamy...)


MG informuje graczy, jakie przerażające chwile czekają ich postacie:
- Oni chcą was zgwałcić... - tutaj Krakonek mimo woli zamruczał z zadowolenia - ... mmm... powiesić.... poćwiartować... i wykastrować!
- Dzień, jak co dzień. - wzruszyła lekceważąco ramionami jedna z postaci.

Kolejna walka. Graczom nie idzie najlepiej, więc MG gromadzi pokaźną garść swoich DD i mówi:
- Przecież macie dramadajsy... - zerka na prawie pustą przestrzeń na ławce. - ...yyy... dramadajsA... - poprawił się.

Podczas sesji nie tylko Sven miewa problemy z określeniem, którego z oczu nie posiada. Także Karen z krzykiem: "I lewy sierpowy!" rzuca się na wroga, wymierzając cios... prawą pięścią.

Sesja 7th Sea nie byłaby prawdziwą sesją bez Tygrysa Ussuryjskiego. Tym razem nie był on widoczny, ale jego odgłosy cały czas słyszane były w tle:
- Słychać "Muuuuuu!" - opisuje barwnie Krakonman.
Oprócz tego słyszeliśmy wycie, warczenie, mruczenie, stukot kopyt (oczywiście chodzi o podkute pręgowane macki), a także miauczenie i złowrogie szelesty tu i tam (zwłaszcza tam).

Postaci wykorzystują każdą okazję do dowiedzenia się czegoś więcej o tym, jak żyją chłopi w głębi ussuryjskich śnieżnych równin:
- A jak wy tu żyjecie?
- Z tego, co ziemia da... - odpowiada nieśmiało chłop.
- Kamienie, trupy, krew, flaki, śnieg... śnieg... śnieg... - podpowiada ktoś cicho.

Nadeszła noc. Nasi dizelni bohaterowie zasypiają... ale nie wszyscy. Melorowi się nudzi.
- Gwałcimy cię! - wykrzykuje triumfalnie JJ deklarując zbliżanie się do siennika, na którym leżała Karen. Ale pani kapitan nie traci zimnej krwi:
- Biorę sztylet i wbijam... - zaczyna.
- W co? - pyta MG.
- W co jest najbliżej.
- W narzędzie gwałtu? - uśmiecha się lubieżnie Krakon.
- Tak!
- Odpisz sobie... - MG zwraca się do JJ z namysłem. - ... narzędzie gwałtu. Jako zaszłość. - dodaje bezlitośnie.

W ręce graczy wpadł podręcznik do Star Treka. Radośnie go przeglądają.
- Nie widziałem Star Treka. - stwierdza Krakonman, którego brak znajomości podstawowych dzieł kinematografii fantastycznej jest wprost legendarna.
- Ale Star Warsy tak? Wszystkie?
- Tak, wszystkie 9... - stwierdza Krakonek z przekąsęm.
- I ty jesteś Prezesem...

Ciąg dalszy bydła postronni mogli zaobserwować następnie w knajpie, gdzie świętowaliśmy urodziny Krakonka. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego :)