poniedziałek, 20 listopada 2006

L5K #5

MG: Jaxa
Gracze: Inki, Askar, Gangrel, Drake, Yavi

Inki:... i będę mówić brzydkie słowa na P i na K...
Yavi: Pan Kakita?

Daymio Takai: Cóż cię sprowadza do Kyuden Takai, panie?
Masakatsu: Przybywamy... z odsieczą!
Drużyna:
Daymio Takai: Słucham?
Trzeba było sie wtedy pożegnać imieniem daymio rodu Ide - "IDE SOBIE!"

"Kłamstwa" Bayushi Tangena i "Ściemy" Shosuro Yokuriego

Drake:"Olej Honor, dużo chwały jest ważniejsze"
Inki:"FuLęg na tym kiepsko wypadł..."

Inki:"Najlepszym przyjacielem Żurawia jest lustro..."

7th Sea #3

MG: Krakonman

Gracze: Funio, Irbendal, MidMad


Funia przemyslenia z kampanii:
"Co to za gra?! Na pierwszej sesji otwieram oko, którego nie mam, na drugiej mówię językiem, którego nie znam!" (jego postać miała jedno oko i ciągle zapominał które to było; naostatniej sesji odgrywał, że mówi po monteńsku i poniewczasie przypomnial sobie, ze nie umie ;D)

Na uczcie przysyłają dorodnego pieczonego dzika pijanym postaciom, jeden z graczy przypomina sobie o dobrych manierach i mówi do towarzyszki: "Skrzydełko, czy nóżka?".

Pytanie, które nurtowalo wszystkich graczy:
- "Jak się nazywa żona Gajusza?"
- "Gajowa..."
- "Tak, a potem przyjdzie lesniczy i wypieprzy wszystkich z tej Usurii"

Problemy z pożywieniem:
- "Czy orzechy to suszone winogrona?"
- "Tak, tak zwane Orzechy Vodacciańskie" (aka orzechy włoskie dla mniej kojarzących świat)

- "Może wołowinki?"
- "Nie, dziękuję, włazi między zęby... i muuuczy!"


Nie zapomnieliśmy też o naszym znamienitym Wieszczu Sienkiewiczu - oto udana parafraza pana Zagłoby:
- " Trzeba siemię lniane żuć (...) bo od tego DOWCIP rośnie!" - mówi jedna z postaci.
A MG na to: - "Rzuć sobie na Dowcip!"

wtorek, 31 października 2006

7th Sea #2

MG: Krakonman

Gracze: Funio, Irbendal, MidMad

Sven po przyjacielsku: Umilam wam klimat śpiewaniem ludowych piosenek vendelskich: "GRRRROOOWLLLL!!!!"

Krakonman opisuje: ...sześciu jeźdźców, wszyscy jednakowi
Funio: Szcześciopak brutów?
Krakonman: Nie, w tych okolicach to mogą być bliźniaki.
Funio: Chów wsobny?

Sven w potrzebie: Macie tu znachora?
Wieśniak: Tak...
Sven: A dobry?
Wieśniak: No, zabandażować możę i umie...
Sven: To już mnie nie boli...

Posłaniec: Korespondencja od Gajusza!
Sven chwilowo rozsierdzony: W dupie mam Gajusza!
Orku: Gratulujemy dużego odbytu!

Zakwaterowanie:
- Pokoje jednoosobowe?
- Tak.
- Hmm...
- No ale kto ci broni iść do Karen? - Karen piorunuje ich wzrokiem z oddali - Oprócz Karen?

Funio dostał właśnie drama dice. Żeton dolatuje do MidMad, która skwapliwie zaopiekowała się nim od razu.
Krakonman nieubłagany ze spojrzeniem nr 6: UMIERASZ NA ZAWAŁ SERCA.

Gracze bardzo lubią drama dice:
- Hej, oddawaj dramadajsa!
- Masz!
- NIE ŻYJESZ! - zdenerwował się Krakon przerzucaniem żetonów między graczami.
- Masz!
- TY TEŻ NIE ŻYJESZ! - Krakon zabiera drama dice'y i przekłada je do swojej puli.
- Nie? To oddawaj dramadajsa!


niedziela, 10 września 2006

7th Sea #1

MG: Krakonman

Gracze: Elma, Funio, Irbendal, MidMad

Tworzenie postaci:
Elma: Ile wydaję punktów na cechy?
MG: 16.
Elma: Ja pierdolę!!!
Funio: A jak wisisz na żyrandolu?

Wypada, by postacie się zapoznały ze sobą:
Elma: Jak się nazywacie?
(padają imiona postaci)
Elma: Krakon, a ty?
Krakonman (ze spojrzeniem nr 5): ... Marcin...

Krakonman do brykającego Seji'ego: Rozwalasz mi klimat! Ja moge na ciebie smoka nasłać!
Seji uśmiecha się lubieżnie: Twój smok jest fajny...

Krakonman zdenerwowany, słysząc dźwięk komórki: Komuś coś wibruje!
Elma rozanielona: Wieeeeem :)

Funio: To nie Córy Zofii, tylko królowe Koryntu!

Pani kapitan Karen Black o swoim marynarzu z wrodzoną prostotą: Johnny rzyga!
Sven z obawą o wrażliwe uszy Lady Morguen: Wymiotuje...
Lady Morguen: ma torsje?
Sven usłużnie wyjaśnia: Nie, moja pani, Johnny rzyga, ja wymiotuję, ty masz torsje, pani...

Krakonman (jako NPC): Małpa! Wygląda pan jak małpa! Widział pan ją kiedyś?!
Melor zaintrygowany: Nieee... a jak wygląda?
NPC: Jak pan!
Melor ucieszony wyjaśnieniem uśmiecha się: Aaaa... to widziałem!

Sven wskazuje na nową potrawę: Rybie jajca! Kawior!
Melor zakłopotany: Chrzęszczą mi w zębach...
Lady Morguen: Ale ja prosiłam dwa na miękko...
Sven: no to są "na miętko" i też chrzęszczą!

Sven do karczmarza: Pierogi poproszę... są z grzybami?
Uradowany karczmarz: Są, ale proszę zapłacić za nie z góry.

Sven stara się zabłysnąć manierami przed damą. Kroi kawałek jagnięciny i podaje go Morguen. Mija kilka chwil...
- Nikt nie widzi? To odrywam nogę... Nie jej, jagnięciu!!!

Jeden z graczy (wszystkie postacie mają zaletę "wytrawny pijak"):
- Patrzę na siebie, biorę dzbanek wina... Patrzę na niego - biorę drugi...
Lady Morguen: Upiliscie się jak ostatnie chamy!
Sven zaoferował się z dzbankiem: Pani też chce?

Sven leży półnagi, pijany przed pokojem Karen.
Melor zaintrygowany do Morguen: Nie wiesz, czy go nie wpuściła, czy może go wyrzuciła?

Sven pijany otwiera oko.
Funio: E, nie to oko! Tak mnie przestraszyłaś, że otwarłem oko, którego nie mam!

Chwila refleksji Karen: Wystarczy, jak ubiorę mój paradny strój kapitański... a nie, wczoraj go w karty przegrałam... moja głowa...

poniedziałek, 10 lipca 2006

L5K #4

MG: Jaxa
Gracze: Inki, Askar, Gangrel, Drake, Yavi, MidMad

- Jak się nazywa szef klanu Ide?
- Ide Sobie.

- Jaka rodzina powstałaby, gdyby połączyć rodziny Shiba i Toshi?
- Toshiba.

Jaxa: - Pan Seiishin siedzi w bibliotece i się uczy...
Mid: - Sesja??
Drejk z evil uśmiechem: - Magisterka...
Jaxa: - ...i kopiuje zwoje.
Inki: - ctrl+c, ctrl+v

Jaxa (jako NPC): - Pana Kakitę uzdrowił Dziadek Moruko... ten wariat...
Gangrel: - Uzdrowił Kakitę?!! WARIAT!
Drejk: - Ej, ja też go uzdrowiłem!


Noriko:Dzięki Fortunom udało mi się przeżyć spotkanie z moim mistrzem.
Seiishin: Ryuu, fortuna od wyciągania z Oni.

Gangrel zabija przywódce roninów.
Drejk: Daymiotwórca!

Drejk(po walce z roninem): No i Oshiso dał pokaz ronińskiej dyplomacji.


niedziela, 2 lipca 2006

L5K #3

MG: Jaxa
Gracze: Inki, MidMad, Askar, Gangrel, Drake, Yavi

Jaxa do Inkiego (który, jak wiadomo, z wykształcenia jest architektem): "Wchodzisz do podziemi, do łaźni, widzisz, że budynek jest solidnie podmurowany, ma dobre fundamenty, ale... nie znasz się na tym!"
(Mina Inkwizytora, gdy to usłyszał - bezcenna! :D)

O jednorożcowych pijakach kumysu w karczmie: "Kumple od kubka... mleczni bracia!"

Pytanie do pana Seiishina, stojącego nad rannym panem Masakatsu i również rannym jakimś nołłańskim Jednorożcem: "Kogo leczysz?"

Pan Masakatsu leży ciężko ranny, brak punktów pustki... : "Szukam na podłodze wśród kurzu jakichś listków herbaty... i robię ceremonię... żucia herbaty!"

Yavi o Inkim, który znowu wyrzucił miliony zer i dziewiątek na kostkach: "Kakita MASAKRAtsu!"

Jaxa: "W rogu sali siedzą Jednorożce, jeden coś opowiada, reszta się śmieje... Pewnie opowiadają sobie kawały"
MidMad: "Przychodzi Ronin do..."
Inki: "Fulęg złapał Skorpiona, Lwa i Żurawia..."

Wypowiadany w kilku różnych sytuacjach przez Inkiego: "No co, kto tu jest głównym bohaterem?!"

Pojawiał też się tekst: "Lol w masce" (raz chyba nawet w liczbie mnogiej:})


TEKST SESJI:
Jaxa robi opis: "W załomie korytarza stoi posąg potwora"
Drake: [drejk]

Ta GG-owa emotka jest nie do opisania, ma jednak symbolizowac pozę i minę, jaką przyjął Drake inscenizując wygląd owego posągu. Śmialismy się przez 5 minut ;D

sobota, 3 czerwca 2006

Warhammer #1

MG: Szalony

Dramatis Personae:
Aśka jako Siluvain aep Falandar (elfia uczennica maga, niska, lecz obfitych kształtów)
Jaxa jako Laurenor aep Falandar (jej brat bliźniak, włóczykij, wysoki chudzielec ze złamanym nosem)
MidMad jako Yuviel aep Falandar (ich piegowata siostra bliźniaczka, niewysoka, lecz solidnie zbudowana)
Mazar jako Brok syn Broka (młodziutki krasnolud z sypiącą się brodą)
Rafał jako Ulrich (zwany Larsem) Biedermeier (człowiek - strażnik słusznej postury, z gustowną blizną na twarzy powstałą w wyniku gwałtownego zderzenia się z drzwiami wygódki)
Aghar jako Ludo (żwawy niziołek o rudej czuprynie i wyłupiastych oczach, plotkarz jakich mało)

Podczas losowania poszczególnych cech postaci, przyszła pora na WW: www.+10.pl


Maciek puszcza muzykę... czeka, gdy rozbrykani gracze w końcu się uspokoją i wczują w sesję - klimat czołówki filmu...
- To co, już gramy?
- No tak, już lecą napisy początkowe... - wszyscy przygotowują się do opisu swych postaci...
- ...W POZOSTAŁYCH ROLACH... (...) Na wielkim, czarnym bojowym rumaku jedzie...
- Jaaa? - mówi Siluvain o obfitych kształtach.
- Nie ty, ty masz kucyka o imieniu Pulpet. - rzuca rezolutnie Brok.


- Czy krasnoludy mają mutację?
- Nie... Wiecie, jak brzmią pierwsze słowa krasnoluda? [basem] Beeek... dobre mleko!

Do zbyt głośnych muzykantów:
- Grajcie Szeptem! ... ojej!
Disclaimer: No Szepts were harmed or traumatized during the production of this motion picture.

Niepiśmienny strażnik, chcący zostać oficerem mówi do Siluvain, której imię zdrabniano na wiele sposobów:
- Napisałabyś dla mnie... CV...
- Nazywam się Siluvain!
Jadąc wozem z posiadłości świętej pamięci barona Godfryda von Schalke:
- Wóz ma tablice rejestracyjne z napisem SHALKE 0:4


Zdanie wielokrotnie powtarzane przez żarłoczne postacie z nadwagą (czyli prawie wszystkie):
- Nooo.. a u nas w Schalke lubimy dobrze zjeść!

Gdy nasz suzeren zmarł we wstydliwych okolicznościach (obiecując wcześniej wieczorem Ulrichowi po pijaku promocję na oficera, a nawet na cesarza):
- O cholera, pan Gotfryd nie zyje! Kto zna się na wskrzeszaniu?! - krzyknął w panice niedoszły oficer.


Sprytny młody złodziejaszek Brok zwinął poszewkę napełnioną przez Ulricha kosztownościami należącymi do zmarłego niedawno pana Gotfryda:
- Zginęła mi poszewka! - krzyczy rozpaczliwie Ulrich. - Brok! Bez żartów, ty ...skurczybyku mały! Oddawaj! (Brok kręci głową odmownie, udając nieumiejętnie, że nic nie ukradł.) - No oddaj! Okradniemy kogoś po drodze, nie przejmuj się!


Grożąc chciwemu karczmarzowi:
- Uważajcie, bo wrócimy tu z ekipą (kibiców) z Schalke!


Snując plany po śmierci naszego suzerena:
- Wiem! Przejmiemy zamek i nazwiemy się Zbójcerzami!
- Oj, ty głupi młokosie... - Ulrich stuknął pieszczotliwie Broka w głowę.
- Ja będę Kapralem, a Ciebie będziemy nazywać Hegemonem!
- Hmmm... - Ulrich nagle zaczął się zastanawiać, nie mogąc przeboleć straconej okazji do awansu.

Wioząc na wozie ciało pana Gotfryda do rodowego zamku dzielna drużyna próbowała sforsować wojskową blokadę mostu:
- Musimy przejechać! To sprawa nie cierpiąca ZWŁOKI!


Któryś z wiecznie głodnych członków drużyny chwilę później:
- Kiszki mi grają marsza... pogrzebowego...


Pan Gotfryd zmarł podczas podróży na proces o prawa własności do pokaźnego lasu, w którym grasowało radośnie z cichym przyzwoleniem pana dwoje spośród trojga elfich bliźniąt. Zastanawiamy się, co robić dalej, zatrzymując się w dziwnej wsi w głębi Darkwaldu:
- Co zrobimy jak (martwy) pan Gotfryd zacznie wstawać?
- Pojedziemy na proces i wygramy...


Do szefa wioski: - Miller, mówcie prawdę! - zastrasza wieśniaka Ulrich.

- Kłamstwo ma krótkie nogi - tu jedna z postaci wymownie spojrzała na niziołka Ludo.


Skonfundowana drużyna do wieśniaków trzymających gęby na kłódkę:
- Macie nas za idiotów?!?
- NIEeeeeeeeeee....


Do homunkulusa wściekle powtarzającego, że nienawidzi córek gospodarza, który go zamknął w piwnicy i że zaraz zrobi im krzywdę:
- A dlaczego nie lubisz tych córek?
- Bo... Lubię gryźć kobiety!

niedziela, 14 maja 2006

L5K #2

MG: Jaxa
Gracze: Inki, MidMad, Askar, Gangrel, Drake

Widzisz postać ubraną na czarno...
Ninja?! Nie ma ninja! *PLOP*
Hej, znowu mnie oszukano!

Inkiego atakuje mega wypaśna wroga postać, a on na to tradycyjnie: "Kłi kłi kłi.... piii piii piii!"

Trzeba wykopać dół. Postać Drake'a już dzielnie kopie, a Inki na to:
"Wyciągam katanę Doji Hoturi i kopię..."


Na kolejnej sesji:

"Czuję się n(N)aga.... Ssssss..." - rzekla pani Isawa Noriko półgłosem po spotkaniu z Naga.

- Komu zawdzięczamy ten wspaniały posiłek?
- Panu Shosuro...
- KHE KHE TFU!
(analogiczna sytuacja, gdy okazało się, że posiłek w karczmie mogła przygotować pewna zabójczyni potencjalnie wrogo do nas nastawiona)

- Ktoś się zajął waszymi końmi...
- To miasto Skorpionów! Mam nadzieję, że rano je znajdziemy!!

poniedziałek, 10 kwietnia 2006

L5K #1

MG: Jaxa
Gracze: Inki, MidMad, Askar, Gangrel, Drake

"Ronin w kapturze - Ronin The Hooded Man"

Inki zabijany (prawie) przez potwora: "KŁIII!"
Midi namawiając Gangrela, żeby mu (Inkiemu, nie potworowi:P) pomógł (gestykulując): "Pi, pipi pi pi pi pii!"
Gangrel (przygląda sie scenie z powaga i odpowiada ze stoickim spokojem): "Hai, Pani!"

Inki, po tym jak conajmniej 2 osoby zużyły prawie wszystkie Punkty Pustki: "Spoko, strzelimy se herbatkę zaraz..."

Wynaleźliśmy tez nowa, boleśnie długą jednostkę czasu zwana "oj": "Bede was katowal gwizdaniem przez najbliższe... OJ!"

"Byłeś za krótki, żeby Hantei się zgodził...." (no comments:P)

"Ostatni Czarny Zwój jest... szary, bo został wyprany wraz z kimonem oddanym do prania" - Gangrel.

"Jak to?! To samuraje jedzą? Zatrzymują sie w GOSPODACH, a nie w HERBACIARNIACH? Oszukano mnie! Zabieram płytkę i katanę i wychodzę! ŻEGNAM!" (+ teatralne praśnięcie wachlarzem o stół) - w wykonaniu Inkiego.

Notoryczne były tez zmiany imienia cesarza z "Hantei" na "Hentai" (ah ta podświadomość:D).