niedziela, 22 lutego 2009

Fantastyczny BarbaŻyńca!

Wygrzebane z sieci wspomnienia Superbojownika...

Sesja jakiegoś systemu fantasy, nasza dzielna grupa przejmuje władzę nad gildią kupców w jakimś mieście, zastraszając, szantażując, przekupując i likwidując jej prominentnych członków. Zwróciliśmy jednak uwagę straży, więc jedynym nie poszukiwanym "bohaterem" został nasz barbarzyńca. Tenże barbarzyńca miał na wyposażeniu:

1.Skórzane buty i krótkie gacie
2.Hełm z rogami
3.Miecz dwuręczny
4.Olejek do smarowania klaty.

Ja, jako taktyk tłumaczę mu, jak ma dokonać rozpoznania wieży wrogiego maga:
-Słuchaj, żaden z nas nie może za dnia tam pójść, więc pójdziesz ty.
-I za...ę maga.
-Wątpię, masz się rozejrzeć, popatrzyć na straże.
-I zabić?
-Nie będziesz miał szansy. Masz tylko się rozejrzeć. Powiedz, że przychodzisz jako klient. Tylko ostrożnie lebiego!
-Yhy.
Mistrz Gry nie przysłuchiwał się tej naradzie, a szkoda. Potuptał nasz barbarian pod więżę, zapukał, otworzył mu staruszek w szlafmycy.
-Mag Ebenezezum?
-Tak, to ja, słucham.
Sięgnięcie po miecz, ciach!

Brak komentarzy: