środa, 4 grudnia 2013

Bydlaste przygody głupich padawanów (cz. 2)

Dzisiejszy wpis dedykuję wszystkim wytrawnym graczom ku przestrodze - jak zeżre Was do reszty rutyna i ogarnie bydło, to ciężko później nad nim zapanować... Bo, wiecie, tym razem naprawdę chcieliśmy zagrać w poważną sesję StarWars (no dobra, przynajmniej ja chciałam... ociupinkę...).


MG: Rag
Postacie:
Diana Starwind aka Ruda, postać niewiadomej człekokształtnej rasy - Fumiko
Harv Pistolstar, człowiek - SmartFox
Tasha Zendu, Nautolanka - MidMad



Na początek padło jak zwykle sakramentalne pytanie. Zadał je oczywiście MG:

- To w co dziś gramy? 
- Hmm... Hobbit RPG! 
- Ok, Smartfox prowadzi! - stwierdził Rag. Fox nie chciał jednak z niewyjaśnionych przyczyn prowadzić tego settingu...

Rag w końcu zagonił bydło do zagrody i postanowił rozpocząć sesję:
- No, to zaczynamy. 
Gracze siedzą cichutko jak myszki. MG kontynuuje:
- Dziennik kapitański… data gwiezdna…







Rozważamy uzbrojenie postaci. Jak zwykle schodzimy na temat blasterów, ym, pistoletów Harva nomen omen Pistolstara, który w ostatnim odcinku  pokazywał je pewnej zaciekawionej dziewczynce, a ponadto zwierzał nam się, co z nim robił Yoda w Akademii Jedi. 
- Oj, Harv, a tobie znowu w głowie pokazywanie pistoletów!

- Ale wiecie, on pokazuje tylko małym dziewczynkom...
- Oj, bo będziesz miał boląca dupę - MG przywołuje padawana Harva-świntucha do porządku - No, tak, zresztą po Yodzie już masz…


Postać Fumi gubi sie w burzy piaskowej. Harv wpada na pomysł:
- Można sobie było zainstalować taka apke w komor… komunikatorze: “Where is Fumi?”

Wyjaśniamy zawiłości sieci w SW:
- Holonet to jak internet w SW. 
- A jakie maja systemy operacyjne? 
- Teraz wyszedł najnowszy…. Jabba 3.0.

Drużyna stanęła przed bardzo poważnym problemem:
- Drzwi są zablokowane, trzeba otworzyć je siłowo.
- Szukam jakiegoś drąga… - padawanka rozgląda się wokół.
- Przecież Harv stoi obok!

Padawani słyszą jakiś mroczny głos...
- Czy ten głos przypomina tego faceta z jaskini?
- A co ty z nim ciągle…
- Mam słabość do mrocznych typów…
- No tak, na przykład taki Patison… (pozdrawiamy wszystkich fanów Twilighta :P)



Fox zniknął na chwilkę ze Skajpa celem wykonania czynności rodzicielskich. Akurat nadszedł czas na mroczną scenę konfrontacji.
- Harv bawi się swoim małym...hm…. pistolstarem… - opisuje bezlitośnie MG. Fox jednak zaraz wrócił:
- No, już jestem, musiałem wyłączyć Mikołajka… 
- To tak się to teraz nazywa!

Walka z użyciem Mocy jest dziś dla padawanów wyjątkowo trudna:
Tasha: - To wszystko przez tą niską wilgotność powietrza…. 
Harv: - Może cię nawilżyć?
Tasha, zatroskana: - A to nie przeciwko Kodeksowi Jedi?
Harv, rozczarowany: - A co ty taki kujon jesteś…
- Bo wy oboje jesteście tacy niegrzeczni…W każdej trójce musi być kujon, nie oglądaliście HP?
- Aaa… Tasha to Hermiona a Ruda to ten, no… rudy?
- Aha, a ty to Harv Potter!


Ruda straciła przytomność. Harv zdobywa się na bohaterski czyn:
- Cucę Rudą:
- Ale jak?
- Lekko poklepując ją po twarzy…
Zapada niezręczna chwila ciszy.
- Jeszcze dodam, że RĘKĄ, znając twoje zboczone skojarzenia… - dorzuca szybko Fox.
MG tylko westchnął rozczarowany.

c.d.n. (ku utrapieniu MG)



Brak komentarzy: