niedziela, 9 kwietnia 2017

Rippersi znów w akcji: Dynamit, mroczna halka i garota z ręcznika

Najcierpliwszy MG świata: Robert
Dramatis personae:
Adrianne (Robert) - urocza, młoda dziewczyna o egzotycznej urodzie, rozmawiająca z duchami kapłanka voodoo.
John "One Shot" Bennet (Jarek) - zadziorny i nie do końca zadbany kowboj, mówiący z nieco dziwnym akcentem o nieco bladym, rozmarzonym obliczu.
Josh Majere (Kacper) - na odmianę kowboj, zmęczony życiem podróżnik, przygotowany na wszystko.
Aurora Elisabeth Clark (MidMad) - dobrze urodzona absolwentka uniwersytetu St. George’a z zamiłowaniem do sekcji zwłok i nienagannych brytyjskich manier.


Oto garść kwiatków z kilku ostatnich, mrożących krew w żyłach sesji Rippersów.


Drużyna idzie na koncert światowej sławy śpiewaczki. Wszyscy szykują się, ubierając najlepsze stroje. Odpowiednie przygotowanie się do wyjścia stanowi największe wyzwanie dla nieokrzesanego kowboja Johna.
- John, rzucaj na zręczność - mówi MG.
- Ale czemu?
- Żeby sprawdzić, czy nie założyłeś fraku do góry nogami - wyjaśnia niewzruszenie MG.



Gracze snują wielkie plany co do kilku NPC, których spotkali. Niestety bardzo często ich plany zupełnie nie wypalają. MG nauczony doświadczeniem efektu ich działań, ostrzega:
- Tylko błagam, zostawcie mi choć 1 NPC żywego!
Po chwili do pokoju wchodzi wynajęty przez drużynę kurier. Jest dość oporny wobec drużyny. Josh uśmiecha się łobuzersko:
- To mówiłeś, MG, że chcesz, żeby NPC przeżył?
MG wydaje z siebie jęk zawodu. Ale NPC tym razem przeżył ;)


Graczom udało się wyjść z opresji bez szwanku. Uratowali nawet dwie siostry. Drużyna wsadza je bezpiecznie do powozu, który odjeżdża. Ponieważ obie kobiety to NPC, cała drużyna spodziewa się, że nie przeżyją. MG opisuje:
- Kobiety wsiadają do powozu, żeby odjechać w bezpieczne miejsce i…
- POWÓZ WYBUCHA! - rzuca scenicznym szeptem Adrianne.
(Nie)stety powóz nie wybuchł. Kowboj Josh, wielki miłośnik dynamitu i wybuchów, westchnął z zawodem.
A mogło być tak filmowo!


Adrienne została przymuszona do wyjścia za mąż w bardzo młodym wieku. Jej brzydki i sporo starszy małżonek 3 miesiące po ślubie zmarł w Indiach, spalony na stosie. Adrienne ledwie uciekła z życiem przed spaleniem wraz z mężem. Aurora pociesza koleżankę:
- Dobrze, że ten koszmar trwał tak krótko, moja droga, mam nadzieję, że szybko zapomnisz o tym strasznym czasie…
Adrienne uśmiecha się lekko, wzdycha i próbuje coś powiedzieć, ale MG jej przerywa z sadystycznym błyskiem w oku:
- Niestety nie. Zły dotyk boli przez całe życie…


Graczom udała się piękna, filmowa scena, więc MG zadowolony daje wszystkim po żetonie. Jarek rzuca niewinnie:
- Oho, MG dał po żetonie, będzie jatka…
- Nie podpowiadaj MG! - krzyczą pozostali chórem.

Piroman Josh na każdej sesji męczy MG o laskę dynamitu. W końcu ją dostaje:
- Wpiszę sobie swoje motto: “Zaufajcie mi, mam dynamit!”
- To raczej nie motto tylko ostatnie słowa postaci… - podsumowuje John.

Drużyna w nocy ma zakraść się do katedry. Aurora pieczołowicie przebiera się w odpowiednio mroczną suknię z nieszeleszczącą mroczną halką i stąpa jak tylko najciszej potrafi, schodząc po schodach. Niestety rzut na skradanie zupełnie jej się nie udaje. Potyka się o coś w ciemnościach i wypada na środek jakiegoś pomieszczenia, głośno wzdychając z oburzenia i otrzepując się z pajęczyn i pająków. Rozgląda się - okazuje się, że przerwała jakiś mroczny (mroczniejszy od halki) rytuał. Otaczają ją dziwni zakapturzeni i wkurzeni kapłani. W tym momencie Mid rzuca kartę “nagła śmierć”, która sprawia, że liczni przeciwnicy tracą rundę, gdy tylko któryś z bohaterów powie jakiś mrożący krew w żyłach i zaskakujący tekst. Wszyscy zaczynają się zastanawiać. Sytuację ratuje Josh, który nabiera powietrza w płuca i krzyczy, niewiele myśląc:
- SPRZEDAM OPLA!
MG opisuje:
- Kapłani zdębieli. Nie wiedzą, kim jesteście i co tu robicie. I przede wszystkim, co to jest opel!
Josh poprawia:
- Osłupieli tak bardzo, że jeden z nich w końcu wydusił z siebie: “A za ile?”


Adrienne (grana przez Roberta) i Josh (w tej roli Kacper) przekomarzają się. Adrienne przypomina sobie z oburzeniem, że kowboj jej podpadł:
- Josh wkładał mi rękę do biustu!
- Bo Adrienne to niezła laska w sumie - broni kolegi John, patrząc na jej portret.
- Czemu nie umówicie się na kawę? - pyta Aurora. John odpowiada niewzruszenie:
- Bo ona... ma penisa.

Walka ze złowrogimi kultystami w podziemiach trwa w najlepsze, bohaterowie starli się z przeważającymi siłami wroga. Wygląda na to, że sytuacja jest bez wyjścia. Josh wpada na pomysł:
- To może ja odpalę laskę dynamitu?
MG łapie się za głowę i tłumaczy, że dynamit w podziemiach to pewna śmierć dla wszystkich, bohaterów przede wszystkim.
- To może lepiej stąd uciekniemy? - stwierdza bohatersko Aurora.

Po pewnym czasie MG puszcza nową muzykę, słychać wybuch! Josh chichocze radośnie. MG mówi do niego:
- Widzisz, przygotowałem się na twój dynamit!
- Co poradzę...ja po prostu lubię się rozerwać. - stwierdza skromnie John. - Lubię bombową zabawę.


Wydaje się, że niewiele dzieli bohaterów od zwycięstwa w walce ze złowrogimi kapłanami. Nagle pojawia się zawezwany przez nich demon - wielki, potężny i siejący grozę Bafomet.
Josh spogląda na Aurorę:
- To jak to było z tym uciekaniem…?


Walka z Bafometem trwa w najlepsze. Wydaje się, że demon jest niemal niezniszczalny. Josh mówi:
- Johnie, mam świetny pomysł, musimy go wykonać!
- Ten cały pomysł z dynamitem wcale nie jest teraz taki głupi, prawda? - stwierdza John.
Josh przypomina sobie o skutkach ewentualnych wybuchu, patrząc bezsilnie na Bafometa:
- To może ja jednak zrobię garotę z ręcznika… - wspominając ostatnie starcie w łaźni z pewnym potworem.

Brak komentarzy: